niedziela, 20 lipca 2014

Rozdział 3: Zostaw mnie ty skurwysynie !

To on... - powtórzyła przez łzy ..
    -Ale kim on..- nie dokończył bo mu przerwała.-udawaj mojego chłopaka proszę..tylko póki tu jest proszę . -powiedziała i popatrzyła na Leóna tymi czekoladowymi oczami które były zapełnione łzami.
    -Dobrze Violetta tylko proszę nie płacz. -powiedział ocierając jej łzy spływające po jej polikach.
    - O kogo my tu widzimy? Violetta tak długo się nie widzieliśmy.-powiedział i usiadł obok Vilu.
    -Nicolás.. nawet się do mnie mnie zbliżaj nie chce mieć z tobą nic wspólnego.. odejdź i zostaw mnie w spokoju !-Krzyknęła.
-Oj Violu..-Nie dokończył bo Verdas mu przerwał – emm.. przepraszam ale tylko ja mogę mówić do niej Violu, ponieważ to MOJA dziewczyna i uśmiechnął się ironicznie.
-Weź nie wtrącaj się w nasz sprawy gnojku.-odparł Nico
-Ejeje ! Nikt nie ma prawa tak do mnie mówić!Zostaw nas w spokoju popierdoleńcu..
-No co chcesz się bić?!-krzyknął Nicolas
-León ! Przestań nie zniżaj się do jego poziomu!-krzykneła Violetta
-A ty co dziwko?Nie podskakuj, bo wiesz co się może stać.-Uśmiechnął się szyderczo, natomiast Vilu uciekła z restauracji.
-Jak ty możesz być taki okropny dla kobiet?-Powiedział Verdas i pobiegł za Violetta.

-Violetta ! Nie płacz, nie warto ale kto to był?-spytał León
-Jjja, wiesz nie chcę o tym rozmawiać, a teraz muszę już iść, na razie.
-Ej poczekaj!-León otrzymał brak odpowiedzi, widział tylko w oddali jej ciało.

Violetta weszła do ponownie do hotelu i weszła za ladę. Los chciał aby Diego dziś miał do niej mnóstwo spraw, a nie potrafił sobie nic samemu wytłumaczyc.

-Cześć Violetta ! I wiesz jest taka sprawa czy aby na pewno Francesca miała okres? Bo wiesz wczoraj była na mnie wściekła, okłamałaś mnie?Jak mogłaś a ja ci zaufałem-powiedział roztrzęsiony Diego.
-Stop,stop,stop o co chodzi? Aha. A więc tak okłamałam cię,przepraszam, ale Francesca nie pozwoliła mi nic powiedzieć, no ale ci powiem, ale pamiętaj to tajemnica i nie możesz nikomu powiedzieć!
-Nawet Leonowi?
-NAWET ! Nikomu !-Odparła
-No to słucham.
-A więc wymyśliłam ten okres ponieważ... no ona się w Tobie zakochała.. ale boi się ci tego powiedzieć, bo wydaje jej się że nic nie czujesz..
-NAPRAWDĘ?! Muszę jej coś szybko powiedzieć..
-Niee Diego nie mów jej tego !-Za późno, ehh po co ja mu mówiłam ?

                                                                                   ~`~

Po skończonym dniu pracy Violetta weszła do domu i położyła się na łóżku, nagle ktoś zapukał, ignorowała to, ponieważ to była wkurzająca sąsiądka która potrzebowała łyżeczki cukru... nudaa. Następnie zadzwonił León i powiedział że zaraz przyjdzie, dziewczyna zgodziła się bo przy nim czuła się bezpiecznie i nie tak bardzo bała się Nicolasa.
Mijały minuty..czas leciał tak szybko.. Była już 21, a León nadal nie zapukał do jej drzwi, Violetta zadzwoniła usłyszała znajomy głos, lecz to nie był głos Verdasa..
-Hhhalo?- Powiedziała Violetta
-Cześć Violetto-w dali było słychać krzyki Leóna: Puść mnie ty skurwysynie! Co ja ci zrobiłem?!Zostaw mnie ! Potem odezwał się gruby męski głos: Zamknij się albo strzele !
-Gdy Violetta usłyszała te słowa, od razu zrobiło jej się słabo jedyne co zrobiła to zadzwoniła do Francesci.


-Fran słabo mi...León oni go zabiją...

                                                                      ~`~
I tak przezentuje się rozdział 3 :) Nie martwcie się wszystko będzie dobrze a Leonetta, no zobaczycie sami..:) Przepraszam ze taki krótki rozdział ;c
Pozdrawiam 'Kasiula ;D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz